-
"Bornholm, Bornholm" Hubert Klimko-Dobrzaniecki
2 minuty czytania„Bornholm, Bornholm” sprawia wrażenie powieści surowej, wręcz chłodnej. Równocześnie jednak niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Może właśnie dzięki tej surowości autorowi udaje się obnażyć problem, opowiedzieć historię z dogłębną szczerością, bez żadnego upiększania. Może dlatego ta książka tak siedzi w głowie - pozostawia po sobie trwały ślad i pewien niepokój.Hubert Klimko-Dobrzaniecki pisze o zmaganiu się z trudną rzeczywistością, własnymi słabościami, niespełnionymi marzeniami,
-
"Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" - Mary Ann Shaffer i Annie Barrows
3 minuty czytaniaChyba się zakochałam. Bardzo możliwe, że to uczucie niestałe – chwilowe, choć mocne zadurzenie. Ale nie ulega wątpliwości, że krótko po lekturze, tej książki jestem nią całkowicie oczarowana. I w tej chwili nawet nie przeszkadza mi, że to powiastka słodka jak lukier, tak radosna i piękna, że pewnie oderwana od rzeczywistości, a bohaterowie zostali wyidealizowani. Podobno kocha się nie za co, a mimo co.Powyższy akapit napisałam w niedzielę. Teraz już piątek (jak widać zdarza mi się pisanie
-
Dwa stosiki
0 minut czytaniaKsiążki, które uzbierałam ostatnio. Niektóre już zresztą przeczytałam:“Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek” kupiłam w księgarni Świata Książki za 10 zł.“Smak dżemu i masła orzechowego” oraz “Złoty rydwan” do recenzji od wydawnictwa Smak Słowa.“Jutrzejsza miłość” i “1Q84” od wydawnictwa MUZA. Swoją drogą dostałam drugi tom “1Q84” do recenzji, a nie mam i nie czytałam pierwszego. ;) Muszę szybko skombinować.“Bornholm, Bornholm” od wydawnictwa Znak.“Kobieta z wydm”
-
"Kobieta z wydm" Kōbō Abe
2 minuty czytaniaPiasek, piasek, pełno piasku. Wedrze się wszędzie. Może zniszczyć, może zakopać, może pogrzebać. I może uwięzić. To wizja jak z koszmaru: codzienna walka z niepokonanym żywiołem bez możliwości ucieczki. Japoński pisarz potrafi zawładnąć zmysłami. Piasek podczas lektury stał się dla mnie czymś namacalnym, realnym. I niebezpiecznym.Nauczyciel i zarazem entomolog bierze trochę urlopu, by wybrać się nad morze i tam poszukać nieznanych odmian piaskowych chrząszczy. Trafia do małej wioski, gdzie
-
"Ulica marzycieli" Robert McLiam Wilson
2 minuty czytaniaZdarza się tak, że miejsce akcji w książce przestaje być tylko tłem, a zaczyna pełnić rolę niemal równorzędną z głównymi bohaterami. Tak jest i w „Ulicy marzycieli” – duszą tej powieści jest Belfast. Tutaj, w niebezpiecznej stolicy Irlandii Północnej, bohaterowie przeżywają swoje barwne, głównie miłosne, perypetie.„Wszystkie opowiadania traktują w gruncie rzeczy o miłości”. Tak właśnie brzmi pierwsze zdanie i niewątpliwie jest w nim trochę prawdy. „Ulica marzycieli” nie jest jednak romansem w