-
Dziedzictwo Adama, Astrid Rosenfeld
2 minuty czytaniaDwie historie tak od siebie różne, a jednak czasem zadziwiająco podobne. Dwóch młodych mężczyzn, Żydów, połączonych nie tylko więzami krwi, ale też pewną zgodnością losów, wyglądem, charakterem. Te same oczy, te same usta, ten sam nos. I ta sama otwartość, dążenie za marzeniami, zdolność kochania ponad wszystko.Ta książka składa się z dwóch, niemal symetrycznych opowieści. Edward dorasta pod koniec XX wieku, a Adam w czasie II wojny światowej. Obaj są wychowywani przez matkę i apodyktyczną
-
"Szkarłatny płatek i biały" Michel Faber
2 minuty czytaniaChodź, czytelniku, śmiało. Ta książka poprowadzi Cię przez dziewiętnastowieczny Londyn. Nie, nie, to nie będą kolejne odwiedziny u ówczesnych elit. To nie będzie ten Londyn, do którego przyzwyczaiły cię powieści, filmy i seriale. Nie spotkasz tu samych eleganckich, kulturalnych i pięknych pań w drogich sukniach i wytwornej biżuterii ani przystojnych, uprzejmych i przede wszystkim bogatych dżentelmenów. Nie jest to nawet Londyn Dickensa – bo przecież i Dickens też nie mógł mówić o wszystkim.
-
"Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej" Barbara Demick
3 minuty czytaniaNiedawno, bo jakoś na początku grudnia, oglądałam znakomity polski dokument o Korei Północnej – „Defiladę” Fidyka nakręconą w 1989 roku. Uśmiechnięci ludzie opowiadają o swoim Wielkim Wodzu Kim Ir Senie z miłością i podziwem. W tym dokumencie nie pada ani jedno słowo komentarza, ale w głowie rodzą się pytania. Czy oni naprawdę wierzą w to, co mówią? To może być zwykła mistyfikacja, element propagandy, a bohaterowie dokumentu mówią to, co powinni, to, co im kazano. A jeśli jednak nie? Jeśli
-
"Balladyny i romanse" Ignacy Karpowicz
3 minuty czytaniaOlaboga!„Balladyny i romanse” są trochę jak jazda bez trzymanki przez szaloną wyobraźnię autora. Absurdalne, pełne przekory i sprzeczności wzbudzają ambiwalentne odczucia, opinie w Internecie bywają zupełnie skrajne. Może dlatego, że Karpowicz niebezpiecznie balansuje pomiędzy kiczem a ambitną literaturą, miesza schematy i bawi się konwencją, z zupełnym lekceważeniem traktuje literackie tradycje i jawnie drwi sobie ze wszystkiego.Arcydzieło czy bełkot?Bogowie postanowili zstąpić na Ziemię, do
-
"Biała jak mleko, czerwona jak krew" Alessandro D'Avenia
2 minuty czytaniaSłowo kochać jest czasownikiem, nie rzeczownikiem; nie odnosi się do konkretnej, raz na zawsze określonej rzeczy, ale ulega zmianom, rozwija się lub kurczy, podnosi lub zapada, wynurza na powierzchnię lub kryje pod nią jak podziemne rzeki, które jednak nigdy nie przerywają swojego biegu do morza. Miejscami pozostawiają ziemię suchą, ale choć niewidoczne, płyną niestrudzenie pod ziemią, by co jakiś czas wypływać na powierzchnię, użyźniając ziemię. [1]„Biała jak mleko, czerwona jak krew” to jedna